Jak Riklaunim świat pingwinów dzielnie odkrywał

[ niedziela, 13 maja 2007, riklaunim ]

Siądźcie wygodnie, gdyż mam dla was historię mrożącą krew w żyłach. Poznamy historię pewnego pingwina dzielnie brnącego przez nieznane.

Dawno dawno temu…

Był sobie pingwinek uczący się programowania w PHP i wykorzystujący do tego celu Windows 98 na laptopie Compaq Armada. Linuksem zainteresowałem się właśnie pod kątem programowania — w PHP (łatwiejsze instalowanie binarnych rozszerzeń) jak i przyszłościowo w innych językach. Chciałem też zobaczyć co to jest i czy „da” się tego używać.

Pierwszą moją dystrybucją było SuSE 9.3, które wygrało z Auroksem 10, na forum którego wieszano liczne psy ;) Wersja 9.3 SuSE nie miała jeszcze graficznego trybu instalatora, a sam opis w Linux+, skąd miałem płytę DVD, nie był zbyt kompletny.


Rys.1 Tak wyglądało Suse 9.3

Skorzystałem z płyty liveCD SystemRescueCD, dołączonego do gazetki Auroksa by za pomocą QTParted zmniejszyć rozmiar partycji z Windowsem. Trochę mnie QTParted przestraszył, gdy dość długo stał na 100% i nie dawał okienka zakończenia, jednak odgłosy z dysku wskazywały że się jeszcze nie powiesił. Partycja Windowsa przeżyła i mogłem rozpocząć instalację SuSE. Problemów przy instalacji nie było poza jednym — SuSE miało przez długi czas problem z konfiguracją ekranów LCD laptopów, a 9.3 nie miało ładnego menu, z którego można by ręcznie wybrać typ monitora (uruchamiany Sax2 w trybie graficznym padał bo LiveCD nie wiedziało że mam LCD). Rozwiązałem to podłączając do laptopa zwykły stary monitor. Zalogowałem się do KDE i poprzez YaST wymusiłem ustawienia na LCD i po restarcie wszystko działało ślicznie :) Jako że wcześniej czytałem trochę gazet, dość szybko ściągnąłem źródła gry Wesnoth — był to pierwsza kompilowana przeze mnie aplikacja (w repozytorium był staroć). ./configure był na tyle miły, że dokładnie mówił czego brakuje. Jako że na Windowsie używałem Total Commandera, pod Linuksem miałem upatrzonego Krusadera, z którego pod SuSE korzystałem. Za przeglądarkę, jeśli dobrze pamiętam, służył Konqueror albo Mozilla. Zabawę z PHP pod Linuksem zacząłem od XAMPP-a, jego Linuksowej wersji. XAMPP posiadał PHP5 (SuSE nie), znałem już ten projekt oraz posiadał poręczny generator zrzutów pliki + zawartość bazy danych. Do używania natywnego serwera i PHP z danej dystrybucji doszedłem znacznie później.

Podsumowując z SuSE problemów nie miałem. Po 9.3 przesiadłem się na kolejną wersję (nie pamiętam już numeru), na której trochę czasu spędziłem, lecz przyglądałem się innym dystrybucjom — łatwym w użytkowaniu o nieco nowszych pakietach i o bogatszych repozytoriach. Przez krótki czas używałem, a raczej testowałem kilka dystrybucji (Auroksa, Fedorę, Slackware), ale nie przypadły mi one do gustu. GNOME zupełnie mi nie pasował.

MEPIS

W Linux+ pojawił się MEPIS — dystrybucja oparta wtedy na Debianie testing i zawierająca poręczny konfigurator (m.in. sieć) oraz coś typu obecny udev + hotplug + automontowanie (meauto). MEPIS-a używałem dość długo. Płynna dystrybucja (a taką jest Debian testing) bardzo mi się spodobała — nie musiałem wykonywać dużych aktualizacji co wydanie. Z czasem jednak MEPIS coraz bardziej stawał się dystrybucją “zamuloną”. LiveCD nawet uruchamiało apache na starcie. Do zainstalowanego na dysku i odśmieconego zastrzeżeń większych nie miałem, ale na horyzoncie pojawiło się praktycznie największe wyzwanie dla młodego adepta Linuksa.

Gentoo & Arch

Tak, instalacja Gentoo :) Zanim tak na prawdę przeniosłem się na Gentoo, przerobiłem kilka instalacji lub jego prób. W efekcie moich prób otrzymałem na dysku płynną dystrybucję z rozbitymi pakietami KDE (mniej kompilowania na tamtym laptopie coś znaczyło). Wraz z Gentoo pojawiły się nowsze wersje pakietów, ogromne Portage i wszystko cacy. Z Gentoo konkurować zaczął Arch, który jawił się jako podobna dystrybucja, tyle że binarna. Było to jakoś rok, dwa temu i kilka razy przenosiłem się z Archa na Gentoo i na odwrót. Arch miał dwie wady — nie był zbyt stabilny oraz nie miał zbyt wielu pakietów. Jakiś rok temu wymieniłem laptopa na coś lepszego — Acer Aspire 5002 WLMi z 64-bitowym procesorem Turion oraz 512 MB RAM. Na Acerze miałem Archa i Gentoo, z czego Gentoo był pierwszym jak i ostatnim obecnie z instalowanych systemów. Arch niestety trochę mnie drażnił.

Oprogramowanie

Praktycznie od początku zabaw z Linuksem polubiłem KDE a GNOME było dla mnie „głupie” i nieporęczne. Uruchamianie aplikacji KDE pod GNOME też mijała się z celem. Podejście twórców GNOME do upraszczania wszystkiego jak dla mnie mija się z celem. Korzystam z Kpdf gdyż potrafi zaznaczyć dowolny obszar na bazie prostokąta i skopiować jako tekst lub grafikę. Evince potrafi kopiować tylko tekst i to z typowym zaznaczeniem. Z opcji tej dość często korzystam przy pisaniu swojej pracy magisterskiej (i nie tylko), której elementem jest przegląd literatury, a publikacje naukowe publikowane są zazwyczaj w postaci plików PDF, a tekst przeważnie ułożony jest w kilka kolumn.

Kolejny element to menedżer plików. KDE ma Konquerora, który jest przeglądarką WWW jak i menedżerem plików, klientem FTP itd. Na Konquerora z Krusadera przerzuciłem się dopiero za czasów Gentoo i Archa, gdy nieco bardziej poznałem to narzędzie. Jako że tworzę strony WWW i ogólnie dużo przeglądam stron zakładkowa przeglądarka i menedżer plików oparty o zakładki w jednym oknie jest dużym ułatwieniem — nie mam kilkunastu otwartych okien. GNOME natomiast ma Nautilusa. Starsze wersje domyślnie używały ustawienia — co katalog to nowe okno, co totalnie zraziło mnie do tej aplikacji. Nowsze wersje bez grzebaniu w gconf dawały skonfigurować się w opcję z jednym oknem, ale jak dla mnie jest to za proste — głupkowate narzędzie. Za dużo trzeba konfigurować, „mało” może (mało — ukryte możliwości = nie istniejące). GNOME ma Epiphany jako GUI do silnika Mozilli. W erze Firefoksa i jego rozszerzeń prostszy Epiphany bez obsługi bajerów do Firefoksa (?) zauważalnego zainteresowania nie doświadczy. Czy twórcy GNOME nie mogliby zrobić czegoś dla bardziej wymagających użytkowników — odpowiednika GTK+/Mozilla dla Konquerora. Zakładki, listy i przełączniki NIE gryzą. Z drugiej strony najbardziej zaawansowana i największa aplikacja GNOME służy do odbierania poczty — Evolution. Jest to złożona aplikacja wykorzystywana m.in. przez programistów GNOME, co oznacza że dla zaawansowanych użytkowników też da się zrobić aplikację… jeżeli się chce.

Nie oznacza też że KDE uważam za doskonałe. Środowisko ma kilka wad. Odnośnie Konquerora to trochę za dużo opcji. Irytujące jest, że gdy zaznaczę kilka plików i przez przypadek kliknę by otworzyć je w nowej karcie, albo jeszcze gorzej — w nowym oknie :) KDE 4 będzie miało nowe ikony, które dobrze wyglądają jako clipart o dużych rozmiarach — są zbyt szczegółowe. XFCE czy GNOME wg mnie mają wygląd znacznie bardziej czytelniejszy.

Co robię?

Obecnie zajmuję się Gentoo jako dystrybucją, jak również tłumaczę linuksowe aplikacje. Podesłałem kilka ebuildów, ale głównie zajmuję się zgłaszaniem próśb o dodanie znacznika ~amd64 do jakiegoś pakietów, który skompilowałem pod 64-bitowym Gentoo. Z tłumaczonych aplikacji to głównie XFCE, ale także kilka aplikacji KDE, Pardusa itp. No i oczywiście prowadzę swoje strony.

Kompilowali długo i szczęśliwe

Tak oto kończy się moja historia związana Linuksem :) Zachęcam innych do podzielenia się swoimi pingwiniastymi przeżyciami…

Riklaunim

Appendix: Moja przygoda z jakilinux.org

W sumie to nie wiem kiedy “odkryłem” jakispam.org :) Swego czasu pojawił się tu news o Plusiaczku, co widziałem w refererach, ale regularnie serwis zacząłem odwiedzać nieco później. Z czasem wciągnąłem się w rozwój serwisu — zaczęło się od migracji phpBB na punBB, a później recenzje. Mój serwis zawiera raczej przewodniki niż wiadomości i recenzje dystrybucji, tak więc postanowiłem, że wszystkie tego materiały będę dodawał na JL. I tak to się zaczęło :)

Korekta: t_ziel

RSS feed | Trackback URI

Liczba komentarzy: 5

zwin watek smalu  13 maja 2007 o godz. 16:55 #

No to zaczynam uroczyście flamewar :]

 
zwin watek obi_gl  14 maja 2007 o godz. 18:02 #

flamewary to na jakiflejm.org mogą być, a tego i tak nikt nie czytał :(

 
zwin watek pi00  15 maja 2007 o godz. 19:30 #

Fajnie ogólnie, z grubsza opis i luz, bo jak się domyślam ze szczegółami to by było 4x dłuższe.

 
zwin watek jurgen  18 maja 2007 o godz. 6:42 #

LOL, to wychodzi, że dłużej od Ciebie, riklaunim, w linuksie siedzę (o dwa wydania SuSE ;)). Nie przesadziłeś z tym graficznym instalatorem? Już SuSE 9.1 (i późniejsze) miało w pełni działający graficzny instalator. Pozdr!

 
zwin watek kubaw  21 maja 2007 o godz. 16:31 #

Co?! Kto nie czytał! Wyłaźić mi tu, ale już!

To że nie komentuje nie znaczy że nie czytam ;) I proponuję kolejne odcinki tego serialu- z kamerą wśród gwiazd. Czyli zwierzenia znanych i lubianych o ich pierwszym razie …z pingwinem.

 
Identyfikator (wymagane)
Adres e-mail (wymagany - nie pokażemy go publicznie)
Adres URI
Rozmiar pola: zmniejsz rozmiar | zwiększ rozmiar

W komentarzach możesz używać prostych tagów HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>

O Autorze

Piotr Maliński

Programista, dziennikarz. Twórca Biblioteki CMS, Linuksa i PHP. Użytkownik Arch Linux. Twórca polskiej dystrybucji bazującej na Gentoo: Plusiaczek Live CD.

RSS

Możesz śledzić komentarze do tego artykułu poprzez specjalny kanał; RSS 2.0

Reklama :)

jakilinux.org - Linux krok po kroku!