wolnakultura.info

[ sobota, 24 maja 2008, markgo ]

Zwróciliście może uwagę kiedyś na górny pasek któregokolwiek serwisu z Grupy Jakilinux.org? Wisi tam sobie Wolna Kultura. Może nawet tam kliknęliście? I co tam było? Odrażający design, praktycznie żadnej treści. Czas to zmienić. Wasz ulubiony Samozwańczy Deweloper jest nowym opiekunem serwisu wolnakultura.info. Co jest do zrobienia? Praktycznie wszystko. Wprawdzie już wkrótce pojawi się design nowy dzięki adz, trzeba jednak trochę pokodzić i popisać. W związku z tym poszukuję ludzi chętnych do współpracy.

Na czym mi zależy? Przede wszystkim na treści. Jesteś zainteresowany? Zajrzyj na wiki, wybierz temat i pisz! A może masz inny pomysł, którego nie ma? Dodaj go do wiki! Znalazłeś ciekawy artykuł po angielsku (lub w innym języku) dotyczący wolnej kultury? Dodaj go do listy artykułów do tłumaczenia. Więcej informacji co do treści można znaleźć na wiki.

Umiesz pisać w PHP, Javascript? CSS nie ma przed tobą żadnych tajemnic? To świetnie! Wejdź na jirę, wybierz coś i koduj! Wszelka pomoc mile widziana. A może uważasz, że powinna być dodana jakaś funkcjonalność? Zgłoś to mi. Postaram się ją dodać w rozsądnym czasie.

Kiedy serwis wystartuje tak na poważnie? Kiedy będzie wystarczająca ilość contentu, nowy design oraz agregat niusów. To minimum, które potrzebne jest, aby pokazać się światu. Zależy mi szczególnie na tym, aby znalazło się kilka osób, które współpracowałyby nad projektem, gdyż sam nie dam rady robić wszystkiego. Poza tym, nawet jeśli wystartujemy, powinien pojawiać się od czasu do czasu jakiś artykulik, recenzja, wywiad, cokolwiek. Według mnie takie minimum to 1 artykuł na tydzień. Wiem, że to dużo, ale myślę, że jest to do zrealizowania.

Jeszcze się nie zniechęciłeś, drogi czytelniku? To świetnie! Masz ochotę współpracować? Napisz: mail - redakcja@wolnakultura.info lub jabber - markgo@jabber.wp.pl.

RSS feed | Trackback URI

Liczba komentarzy: 8

zwin watek michuk  24 maja 2008 o godz. 16:04 #

Jeszcze jedna uwaga odojcowska. Serwis WolnaKultura.info jest z założenia non-profit. Nigdy nie będzie na nim żadnych reklam, nie ma być niczyją własnością, oprócz społeczności która ją tworzy. Cała treść będzie oczywiście dostępna na wolnych licencjach (do wyboru GFDL lub CC Uznanie Autorstwa). Wydaje się to oczywiste, ale warto o tym napisać, żeby wszystko było jasne od początku.

 
zwin watek 0wn3d  25 maja 2008 o godz. 19:26 #

Nie podoba mi się treść tej strony. Piractwo to zwykłe frajerstwo. Zanim mnie zminusujecie pomyślcie chwilę:
Jak Wy, drodzy linuksiarze, byście się czuli, gdyby wszyscy łamali postanowienia GPL i włączali kod wolnego oprogramowania do zamkniętych projektów? Już byście nieśli drewno na stosy! Bo to jest analogiczny przykład. Tak jak piraci łamią postanowienia licencji komercyjnego oprogramowania i dóbr kultury. Chcecie, aby szanowano was i wasze licencje, ale jakoś nie potraficie szanować ludzi i ich pracy, którą publikują na licencji sprzecznej z waszą ideologią.

zwin watek michuk  25 maja 2008 o godz. 21:56 #

Celem serwisu WolnaKultura.info nie jest wspieranie piractwa, lecz promocja wolnej kultury i walka z wszelkimi ekstremalnymi pomysłami zamykania kultury (jak mechanizmy DRM).
Nie zminusujemy Cię bo na blogu nie ma karmy :P

zwin watek 0wn3d  26 maja 2008 o godz. 6:12 #

Rzeczywiście nie ma karmy… Co za ulga.

Wiem jaki przekaz niesie WolnaKultura.info, jednak z pewnymi fragmentami nie mogę się zgodzić. Akapity “Mówią, że to piractwo” i “Chwileczkę” wyraźnie mówią, że piractwo jest czymś dobrym, co nie jest prawdą. Lepiej by było, gdyby strona zamiast zachęcać do piracenia w imię wolnej kultury, po prostu bojkotowała komercyjną kulturę.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwin watek michuk  26 maja 2008 o godz. 10:09 #

Nie ma nigdzie napisane, że piractwo jest czymś dobrym. Nie ma też napisane, że jest czymś z założenia złym. Wydaje mi się, że strona prezentuje neutralny stosunek do piractwa. Jeśli tak nie jest, daj znać jak widzisz ulepszenie tych sformułowań.

 
 
 
zwin watek mario  26 maja 2008 o godz. 22:38 #

Pierwsze wypadało zdefiniować piractwo - co to wg. Ciebie jest piractwo. Wg. mnie jest to napadanie i rabowanie statków… jestem jeszcze w stanie przełknąć definicję, która mówi że piractwo to czerpanie korzyści z cudzej pracy nie dając autorowi tej pracy też zarobić. Piractwo jak dla mnie istnieje wtedy gdy ktoś sprzedaje czyjąś pracę celem korzyści majątkowych. Zwykłe dzielenie się muzyką to nie jest piractwo, nawet nie szkodzi artystom, tylko pomaga, bo:
- artysta ma darmową reklamę
- jego muzykę/sztukę pozna więcej osób
- będzie więcej fanów, którzy będą chcieli kupić płytę i pójść na koncert/do kina
- artysta będzie bardziej popularny, czyli:
* będzie miał więcej wywiadów
* będzie częściej zarabiał na reklamach
* będzie częściej zapraszany na koncerty
* będzie bardziej poszukiwany przez media

Generalnie to co teraz się robi z prawami autorskimi to zabija się rynek sztuki. Koncerny fonograficzne są tak pazerne na kasę, że uważają, że każdy ściągnięty album to nie sprzedana płyta. Ja ściągam albumy - całe i słucham ich nie płacąc artystom, póki nie uznam, że te albumy są tego warte. Potem to co mi się podoba kupuję … niestety wiele rzeczy jest ciężko kupić, bo rynek przesycony jest kiczowatym POPem, za którego znowu mogę winić koncerny fonograficzne, które wciskają ten shit wszędzie. BTW kupię Aphex Twin - DruQks, jak koś ma do sprzedania to dajcie znać.

zwin watek Memphis  1 czerwca 2008 o godz. 16:30 #

Piractwo, to potoczne określenie na łamanie warunków licencji. Co moim zdaniem zawsze jest złe, niezależnie od tego, jakie by te warunki nie były. To do artysty należy określenie warunków dystrybucji jego dzieła (podpisanie umowy z wytwórnią i zgoda na ich warunki też jest jego autonomicznym wyborem). Dlatego niezależnie od tego, co kto sądzi o piractwie/”dzieleniu się” muzyką, łamanie warunków licencji jest nie fair (mówiąc delikatnie).
-
Najgorsze jest w mojej opinii usprawiedliwienie takiego postępowania podejściem roszczeniowym i przeświadczeniem, że czyjaś praca (muzyka, film, książka) nam się należy. Otóż nie. Dyskusyjne to może być po śmierci autora, ale za jego życia, na jakie podstawie rościmy sobie prawa do jego dorobku?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwin watek ???  25 maja 2008 o godz. 22:30 #

Licencja GPL nie jest dla “linuksiarzy” celem samym w sobie. Została zaprojektowana jako środek obronny przeciwko korporacjom dążącym do zniszczenia wolnej kultury i trzeba przyznać, że swoje zadanie spełnia znakomicie.

 
Identyfikator (wymagane)
Adres e-mail (wymagany - nie pokażemy go publicznie)
Adres URI
Rozmiar pola: zmniejsz rozmiar | zwiększ rozmiar

W komentarzach możesz używać prostych tagów HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="jaklinux.org">Linux dla każdego</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>

O Autorze

"Samozwańczy deweloper" Grupy Jakilinux.org. Dyrektor Naczelny wolnakultura.info.

RSS

Możesz śledzić komentarze do tego artykułu poprzez specjalny kanał; RSS 2.0

Reklama :)

jakilinux.org - Linux krok po kroku!